Jaki rodzaj śliwek wybrać na domowe przetwory?

Śliwki towarzyszą nam od wieków.

W Polsce są to owoce popularne co najmniej od XII wieku, ponieważ właśnie z tego okresu pochodzą pierwsze wzmianki na ich temat. Nie powinno też dziwić, że najpopularniejsze odmiany zostały sprowadzone z Węgier. Natomiast najstarsze informacje o śliwkach na świecie dotyczą już czasów neolitu. Nic więc dziwnego, że obecnie możliwości przeróbki tych owoców są niemal nieograniczone.

W rodzinie tej rośliny znajdują się 32 gatunki, z czego najbardziej znane to śliwa domowa, japońska, amerykańska czy ałycza i tarnina. Każda z nich ma inne cechy charakterystyczne – wielkość owoców, słodycz, aromat. Ich różnorodność sprawia, że należy poważnie podejść do kwestii wyboru gatunku do przetwarzania. Różnice między poszczególnymi odmianami mogą być na tyle znaczące, że niektóre wyroby z użyciem konkretnego rodzaju owocu mogą się nam nie udać. Aby tego uniknąć warto spojrzeć na małą ściągę i wziąć pod uwagę kilka sugestii odnośnie wyboru śliwek.

Węgierka zwykła

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby tego owocu. Co prawda nazwa ta obejmuje kilka podgatunków, ale pod względem smaku i przeznaczenia znacznie się one nie różnią. Zbiory tych granatowych owoców są najbardziej obfite we wrześniu, natomiast hodowlane węgierki można spotkać w sklepach już w sierpniu. Jest to odmiana najczęśćiej wybierana do przygotowania tradycyjnych powideł śliwkowych, dżemów czy nalewek. Popularne śliwki suszone czy wędzone to także owoce tej rośliny.

Sprawdź przepis na aromatyczne powidła śliwkowe z migdałami.

Renkloda

To okrągłe, duże owoce o słodkim smaku i większej zawartości wody niż węgierka. Za sprawą swojej soczystości, a tym samym większej ilości wody, która musi odparować, przygotowanie przetworów będzie wymagało więcej czasu. Jednak nie znaczy to, że będzie to trudniejsze zadanie. Natomiast renklody zdecydowanie nadają się do przygotowania kompotów i lekkich dżemów. Bardzo podobne do renklod są śliwki okrągłe, ale ich miąższ trudniej odchodzi od pestki, przez co są trochę trudniejsze w przeróbce.

Mirabelka

Te jasnożółte owoce bez cierpkiego i kwaskowatego posmaku charakteryzują się jeszcze większą soczystością niż renklody. Z tego powodu bardziej nadają się na marmoladę niż na dżem. Aczkolwiek zrobione z nich kompoty czy nalewki będą smakowały nieziemsko.

Śliwy daktylowe

To nieco mniej popularna odmiana. Zapewne z tego powodu, że nie są wdzięczne w przetwórstwie – ich skórka jest gruba i dość twarda, a przy tym kwaskowata. Przez to wymagają dłuższej obróbki termicznej, która także nie gwarantuje dobrego przygotowania.

Stanley (śliwki amerykańskie)

Choć mało kto o tym wie, jest to „dziecko” węgierki, ponieważ pochodzi ze skrzyżowania tej najpopularniejszej odmiany z innymi śliwkami. Ten mały zabieg genetyczny sprawił, że miąższ śliwki Stanley jest nieco bardziej soczysty i aromatyczny, ale przy tym mniej jędrny. Popularne przetwory z jej wykorzystaniem to susze, dżemy i kompoty.